Całe szczęście, że na Sylwestra idę w rozciągliwej sukience, bo po świątecznym obżarstwie ciężko byłoby się wcisnąć w coś sztywnego. Ale co tam, nie ma co żałować; ostatecznie nie co dzień zdarzają się spotkania w tak licznym gronie rodziny, a poza tym pogoda nie sprzyjała uprawianiu sportów. Siedziało się więc, gadało, grało w sprezentowane gry i jadło, co tu dużo ukrywać. A że jedzonko pyszne wyszło, więc jadło się ze smakiem i skłamałabym gdybym powiedziała, że żałuję.
A teraz pewnie przyjdzie pomagać przy imprezce sylwestrowej i robić kolejne pyszne pyszności. Ponieważ mam uzasadnione obawy czy wpadnę tu przed Sylwestrem, składam więc wszystkim najlepsze życzenia noworoczne: oby Wam wszystkim się szczęściło w przyszłym roku nie mniej niż w tym 🙂
Miałam zamiar pochwalić się kilkoma zdjęciami, ale niestety uparty word press nie chce ich opublikować, albo może wybrałam taki oporny szablon…
