Wiosna

Od kilku dni mamy wprost wymarzoną wiosnę. Kwitną krokusy i forsycje. Kwitną nawet pierwsze drzewka owocowe. Co prawda nie wiem co za jedne, ale wieczorem słodko pachną. Może to mirabelki?

Jest cudownie i tylko jedna myśl przerywa tę sielankę: że taka pogoda jest tylko do dziś (aktualnie mamy 19 stopni na plusie). Od jutra duże ochłodzenie i deszcz, a w sobotę nawet… śnieg… Więc na wiele dni trzeba będzie się wstrzymać ze spacerkami i wylegiwaniem na łączce.

Kombinuję za to, jakby najlepiej wykorzystać dzisiejszy dzień. Warto, a nawet trzeba 🙂 Może rower podśpiewując „wiosna, ach to Ty”? Trzeba rozesłać wici do znajomych. Może się ktoś przyłączy. Byłoby bardzo miło. Sprawdzę przy okazji czy na pobliskim stawie nadal pływa łabędź, a jeśli tak to czy nadal jest sam, czy może znalazł sobie kogoś do pary 🙂

Niespodziewane spotkanie

Ostatnio przechodząc koło małego, zwykle pustego stawu, niespodziewanie spotkałam pięknego łabędzia. Co dziwne wśród tych ptaków – był sam. Być może to młody łabędź, który nie znalazł jeszcze swojej drugiej połówki. Wspaniały ptak. Podpłynął blisko, pewnie spodziewał się, że rzucę mu jakieś jedzonko. Niestety nic dla niego nie miałam.

A przy okazji przypominam, że łabędzi, kaczek, gęsi ani żadnych innych ptaków nie karmi się chlebem. Nie tylko szkodzi im to co nam, czyli wszelkiego rodzaju spulchniacze i polepszacze – tylko w większym zakresie niż nam, bo są mniejsze od nas, ale przede wszystkim zakwas. Ptaki nie powinny go jeść. Już lata temu babcia, która hodowała kury mówiła, żeby nie rzucać im chleba.

Jeśli więc karmicie ptaki, rzucajcie im ziarna, a nie chleb. No już ewentualnie bułki. Przynajmniej są bez zakwasu. Pamiętajmy, żeby pomagając nie szkodzić. Bo wiadomo, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane 😉

A teraz fotka spotkanego wspaniałego łabędzia:

To taki optymistyczny obrazek, wśród wielu dołujących, które nas zalewają każdego dnia.

Wiosna

Jeszcze jest zimno. W dzień temperatury nie przekraczają 10 stopni, w nocy trzyma niemały mróz, bo od -7 do -5. Na otarcie łez dni zrobiły się słoneczne, no i są coraz dłuższe. Ptaki śpiewają głośniej niż jeszcze miesiąc temu. Ziemia zaczyna pachnieć wiosną. Rozkwitły najwcześniejsze kwiaty: przebiśniegi, śnieżyczki, a nawet krokusy. Tylko czekać, aż forsycja pokryje się żółtym kwieciem. Patrząc na ten krzew na tle błękitnego nieba, zapewne każdemu skojarzy się z flagą Ukrainy – biednej, bombardowanej, cierpiącej Ukrainy.

Trudno dziś mówić o czymkolwiek, żeby myśli tak czy inaczej nie zmierzały w stronę wojny i jej ofiar. Rosja po raz kolejny okrywa się wstydem, choć wydaje się, że niewielu Rosjan to obchodzi. Dla nich ważniejszy jest brak Coca-coli i McDonald’sa…

W ramach zasady: jakoś trzeba dalej żyć i aby odciągnąć myśli od wojennych tematów, postanowiłam umyć okna i zrobić porządek na ogródku – jak tylko pogoda pozwoli. W przyszłym tygodniu podobno będzie cieplej. Pożyjemy, zobaczymy. Dwa tygodnie temu przewidywali, że ciepło będzie w tym. Znowu przesuwają terminy, łudząc nas ciepełkiem, które nie nadchodzi. W zeszłym roku było tak samo. Sama nie wiem czy meteorolodzy się tak mylą, czy postanowili pocieszyć ludzi łudząc dobrymi prognozami w perspektywie długoterminowej, żeby było na co czekać.

Wczoraj przechodząc koło ogrodnika widziałam dostawę drzewek owocowych. Zastanawiam się nad posadzeniem wiśni. Podobają mi się te drzewka zarówno w fazie kwitnienia, jak i owocowania. Uwielbiam ich smak. Zrobiłabym namiastkę Kraju Kwitnącej Wiśni 😉

Chcę też zamówić duże donice, w których posadzę pomidorki koktajlowe. Te donice, które miałam w zeszłym roku, ledwo utrzymały owocujący krzew, który latem wyglądał bajecznie. Wszelkie kwiaty się chowają. Wyrósł ogromny i pełen czerwonych kuleczek. Widziałam jeszcze piękne odmiany pomidorków w kształcie mikro – bakłażanów, w kolorach: żółtym, czerwonym i… bakłażanowym. Podobno w smaku są wyborne. Pięknie się też prezentują w sałatkach i w ogóle jako przegryzki imprezowo – grillowe. A że ceny wszystkiego rosną, posadzenie żywności na ogrodzie zamiast kwiatów to też nie jest zły pomysł.

Trzymajcie się.