Rok 2015 zapisze się w naszej pamięci zapewne nie tylko jako rok wielkiej migracji i kłopotów z emigrantami, nie tylko jako rok zmiany rządów i wielkich protestów niezadowolonych przegranych w wyborach, ale także jako rok wyjątkowo upalny (sierpień z temperaturami niewiele niższymi od +40 stopni) i suchy – czego nie są w stanie zrekompensować nawet deszcze padające bardzo często przez ostatni miesiąc. Zapisze się też w naszej pamięci ciepły grudzień, w którym temperatura rzadko kiedy spadała poniżej 10 stopni, za to śnieg sypnął w Święta Wielkanocne. Zresztą coraz więcej jest takich dziwnych pogodowo lat. Aż strach pomyśleć, co wyprawiać mogą kolejne lata, choć ciągle mam nadzieję, że któryś rok się wyłamie i będzie taki tradycyjny. Może 2016 taki będzie? Póki co zapowiada się, że zacznie się mroźnie (w przeciwieństwie do 2015 kiedy to było ciepło i ostro padało), oby także śnieżnie. Przydałaby się porządna zima dla uzupełnienia wód gruntowych, z mrozem i konkretnym śniegiem. Później dla odświeżenia pamięci mogłaby przyjść tradycyjna wiosna, a po niej lato, ciepłe ale nie upalne i trochę deszczowe, złota polska jesień i na koniec śnieżny grudzień. Czy nie byłoby miło? Kto wie, może będzie.
A tymczasem mój telefon zasypują wiadomości o wielkich wyprzedażach na przełom lat 2015 i 2016…
Obiecuję sobie w przyszłym roku częściej tu zaglądać 🙂
