Jesienny chłód

W zasadzie jesień zaczęła się dopiero tydzień temu. Pierwsze drzewa zaczynają żółknąć lub czerwienieć, ale większość nadal zielenią stoi. Nie wiem więc czy na porę roku czy na zimny rok zwalać ostatnie ochłodzenie, taki typowy jesienny chłód…

Kiedy się da, mam zwyczaj wychodzić wieczorem na spacer lub rower. Najchętniej przed zmrokiem, czyli z dnia na dzień coraz wcześniej. Od kilku dni, gdy wracam, towarzyszą mi snujące się po polach i drodze mgły. Z jednej strony tworzy to fajny klimacik, z drugiej być może wilgotne powietrze potęguje odczucie chłodu. Mimo, że ubieram dość grubą bluzę, wracam do domu zmarznięta, zwłaszcza po przejażdżce rowerowej.

Mgły osadzają się także rano na samochodach, lustrach drogowych czy po prostu samochodowych. Widoczność spada, a mimo to niektórzy kierowcy jeżdżą na światłach dziennych…

Takie powietrze ma jeszcze inne skutki. Jednym z nich jest to, że wszystkie dymy i zanieczyszczenia snują się przy ziemi, a że niektórzy już zaczęli ogrzewać domy, albo może robić sobie „nastrój” kominkiem, to wzrasta smog. W naszej okolicy kilka osób ma stacje monitorujące zanieczyszczenia. W ostatnich dniach poziom smogu poszybował w górę. A to jeszcze nie sezon…

Chłodne powietrze, z którym od początku pandemii mieliśmy mniejszy kontakt niż w poprzednich latach, powoduje także wzrost przeziębień i innych chorób. W pracy, sklepach, autobusach i szkołach coraz więcej zakatarzonych i kaszlących ludzi. Ja w takiej sytuacji staram się nie wychodzić z domu, żeby w razie czego nie narażać innych, ale wiele osób ma w głębokim poważaniu czy ktoś inny złapie od nich choróbsko. Jakie by nie było.

Na szczęście prognozy pogody mówią, że jeszcze wrócą cieplejsze noce. Mam nadzieję, że zanim to nastąpi nie będzie przymrozków. Szkoda byłoby, gdyby liście z drzew pospadały przed zmianą kolorów. Marzy mi się złota polska jesień. Taka prawdziwa, cieplutka, pachnąca suchymi liśćmi i grzybami, błyszcząca nitkami pajęczyn, szeleszcząca pod butami. Oby się w tym roku przydarzyła 🙂

A tymczasem mamy jesienny chłód.