Zimno, zimno, będzie zimniej. Wypadałoby trochę schudnąć, ale przy takiej pogodzie to się nie uda. Mam ochotę na rozgrzewający bigos, albo kluski śląskie z sosem i wołowinką. A na deser kawa i jabłecznik z dużą ilością goździków i cynamonu 🙂
Dziś rozbawił mnie artykuł, w którym meteorolodzy stwierdzili, że zima będzie mroźna, śnieżna i długa; napisali też ile dni będzie padał śnieg w niektórych miastach. Cóż, ambitnie, ambitnie, ale proponuję najpierw dopracować prognozy 3-dniowe (bo często się nie sprawdzają), później zabrać się za tzw. długoterminowe czyli 16-dniowe, bo zwykle wyglądają one tak: najbliższy tydzień zbliżony do dnia dzisiejszego, a drugi tydzień taki jak akurat chciałby ogół, czyli w zimie zimny i śnieżny, a latem upalny. Odnoszę wrażenie, że prognozy te są pisane dla poprawienia nastroju obywatelom, a nie żeby realnie określić przyszłą pogodę. Zapewne tak samo wygląda sytuacja z prognozą na całą zimę: ostatnio była ciepła, więc dla urozmaicenia powiedzmy ludziom, że teraz będzie zimno. Część się ucieszy, bo tęskni za śniegiem, część się zmartwi, bo ludzie się rozleniwili i nikomu się już nie chce ciepło ubierać i skrobać samochodu. No i to poruszanie się po śniegu albo brei w szpilkach… Jednocześnie pobudzi to gospodarkę, bo wiele miast, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a nawet indywidualne osoby kupią piasek i sól drogowa, na wszelki wypadek do posypania chodników i ulic. Część zaopatrzy się na wszelki wypadek w cieplejsze ciuchy i buty, część kupi więcej opału, bo przecież nie będą kupować jak już temperatura spadnie. Summa summarum wydamy więcej i więcej wpłynie kasy z podatków do budżetu, więc nic dziwnego, że meteorolodzy opłacani zapewne w większości z budżetów, wieszczą prawdziwą zimę. Teoria spiskowa? Może, ale kto to zweryfikuje. Może to tylko „kampania marketingowa” na rzecz zwiększonych wydatków.
Ale zostawmy niepewne tematy, bo jaka będzie zima wkrótce się przekonamy. Pewnikiem jest za to, że wkrótce mikołajki, a później święta, więc i tak „popłyniemy” z kasą. W tym roku postanowiliśmy wspólnie z rodziną, że mikołajki będą symboliczne i słodkie. Za to pod choinką tradycyjnie muszą się znaleźć prezenty dla każdego. Niestety nikt nie chce pisać listów do Mikołaja i każdy twierdzi, że chce „niespodziankę”. Aż chciałoby się uraczyć każdego skarpetkami 🙂 Ale złośliwa nie będę. Wypatrzyłam już fajne paski męskie diesel i chyba coś takiego sprawię ukochanemu. Zgodnie z jego zasadą: coś ładnego i praktycznego. Może zresztą zdecyduję się na dwa i wybiorę drugi dla taty. Mamie i siostrze wybiorę coś „słitaśnego” i świątecznego, bo lubią takie rzeczy – papcie, piżamy, szlafroki, sweterki, świeczniki, termofory, filiżanki, itd. Dziecko wciągnęło się w czytanie, więc może jakąś książkę i niezawodne – jeśli chodzi o zadowolenie dzieci – klocki Lego… Jakoś to będzie, byleby trzymać się budżetu.
