Piękny czerwiec przed końcem roku szkolnego

W końcu mamy piękny czerwiec. Słoneczny i ciepły – w nocy, w dzień nawet upalny. Ptaki śpiewają, liście drzew szumią na wietrze. Przyjemnie posiedzieć na ogrodzie, zwłaszcza wieczorami.

Wczoraj wybrałam się na rower. Było już dość późno, a ja zapędziłam się daleko od domu. Myślałam, że będę wracać po ciemku, ale nie – czerwcowy dzień okazał się przyjazny gapom. O 21:30 było jeszcze bardzo przyzwoicie. Ech, żeby tak było przez cały rok… To by człowiek poszalał, z przyjemnością położył się później i z przyjemnością wstał wcześniej obudzony promieniami słońca.

A już za tydzień koniec roku szkolnego. W tym roku dzieciaki będą miały wyjątkowo długie wakacje. Fartło im się jak… hmmm nie pamiętam kiedy. A ja już słyszę prośby dotyczące zmiany koloru ściany. W sumie nie mam nic przeciwko, nie mój pokój i nie ja będę malowała tym razem. Trzeba by tylko wybrać się po farby, gładzie do załatania dziur, wałki, folię ochronną i nową lampę.

Moje dziecko ma ostatnio nowe hobby. Zbiera kamienie, przecina je i oszlifowuje. Całkiem fajne rzeczy później z tego robi, poza „wystawkami” oczywiście. Muszę mu tylko kupić jakieś porządniejsze okulary ochronne i zamówić narzędzia diamentowe, bo do tej pory miał niewielki asortyment. Rodzice przyzwyczajeni do jego słomianego zapału nie chcieli porywać się od razu na większe zakupy.

A jak już zrobił się taki stały w trzymaniu się swojego hobby, to może wróci do grania na gitarze… Kiedyś najchętniej zamówiłby kilka, bo „każda ma inne brzmienie”. Skończyło się na dwóch, które z czasem zawisły na ścianie i się kurzą…

Poza tym mamy apetyczny, celebrowany u nas sezon truskawkowy, szparagowy i czereśniowy. Właściwie od teraz aż do później jesieni będzie pysznie. Wypadałoby jeszcze tylko życzyć sobie, żeby rolnicy nie sypali tyle chemii do upraw. Byłoby nie tylko smacznie, ale ponadto zdrowo. Ech, póki co to tylko marzenia. Jakoś zawsze im się upiecze, mimo że wszyscy trąbią o tym jakie mamy skażone rolnictwo. Mam nadzieję, że w końcu ktoś się obudzi.

Artykuł z linkiem promocyjnym.

Czerwcowo

Witam czerwcowo. No i znowu przytrafiła się długa przerwa. Niestety nie jest łatwo znaleźć wolną chwilę wśród pracy i zajęć dodatkowych, zwłaszcza, że tych ciągle przybywa. Jakiś czas temu zapisałam się na jedne zajęcia. Poznałam nie tylko nowe tematy, ale i nowych ludzi, którzy – z racji zainteresowań, zawodu lub konieczności – uczestniczą też w innych zajęciach. No i otworzył się przede mną „świat” dodatkowych kursów. Bo czemu nie? Dopóki na świecie robiło się szybko ciemno, było zimno, deszczowo lub śnieżnie, było bardzo fajnie i autentycznie mi się chciało. Teraz słońce i zieleń kuszą, aby spędzać czas w plenerze, a nie w budynkach na zajęciach. No, ale większość z nich kończy się wkrótce, więc jak to uczeń, będę miała wakacje 😀

Znalazłam także czas na ogarnięcie ogródka, w którym się pięknie zazieleniło i zakwitło, więc wybornie się na nim siedzi, kiedy człowiek może się rozłożyć na leżaku. Zasadziłam kilka pomidorków, ogórków, trochę fasolki, szczawiu, buraczków i ziół. Na resztę zabrakło na razie czasu, albo ochoty. W zasadzie to chyba bardziej ochoty. Z 3 zimnych ogrodników zrobiło się w tym roku 33… Nie chciało się z domu wychodzić. Co innego teraz.

Urlop mam ustalony. Wyjazd zarezerwowany i opłacony. Będzie pięknie. Ja to wiem 🙂