Ostatki

Dziś Ostatki. Czy to kolejne „święto”, po Tłustym Czwartku, w którym życzy się wszystkiego najtłustszego? 😉 Trzeba by upiec coś wysokokalorycznego… jakieś faworki, pączki czy oponki. Chociaż, może bezpieczniej kupić? Przynajmniej będzie tego mniej. W powietrzu czuć już wiosnę. Widziałam pierwsze wczesnowiosenne kwiaty i młode listki na krzewach. Człowiek ma nadzieję, że wkrótce zrzuci ciężką, zimową odzież, więc chyba lepiej postawić na ograniczone ilości tłustych rzeczy.

Kiedyś Ostatki miały sens, bo w Wielkim Poście rzeczywiście mniej się jadło. Ale nie dziś, kiedy mało kto się ogranicza nawet w Środę Popielcową. A skoro nie jemy wtedy mniej, to nie ma też sensu jeść więcej przy okazji Ostatków czy Tłustego Czwartku… Przynajmniej mi się tak wydaje, że to powinno iść „dwustronnie”, albo wcale. A co Wy sądzicie?

Dziś otuchy dodaje mi myśl, że za równy miesiąc, a właściwie za 4 tygodnie, już WIOSNA 🙂 Nie wiem dlaczego, ale tegoroczna zima wyjątkowo mnie zmęczyła.