Wielkimi krokami zbliża się czas na odświeżenie jednego z pokoi. Pokój jest nie mały więc przedsięwzięcie również. Sprawę komplikuje fakt, że jest dość ciemny, więc i paleta kolorów jest ograniczona do tych zdecydowanie jasnych. Odrzucając jasne kolory z palety „zimnych” oraz żółte i żółtawe, bo jakoś nie mogę się do nich przekonać, okazuje się, że wybór wcale nie jest duży i co gorsza nie łatwy. Co tu dużo mówić, żaden mi się nie podoba 🙁 Siedzę więc sobie i szukam inspiracji w necie, szczerze licząc na jakieś kolorystyczne „oświecenie”. Choć to nie łatwe, mając świadomość, że biorąc pod uwagę światło, kolor podłogi i mebli i „przekłamanie” kolorów na monitorze, i tak wybrany kolor będzie wyglądał na wizualizacji czy zdjęciu inaczej niż u mnie…
Nowa kuchnia?
Zainspirowana ostatnimi „pożyczkowymi” reklamami zaczęłam się zastanawiać czy moja kuchnia przypadkiem nie potrzebuje „odświeżenia”. Nie żebym ją demolowała jak na reklamach, bo jeszcze moi chłopcy – majsterkowicze powiedzieliby, że naprawią, ale tak po prostu, targując się – nowa „maszyneria” dla moich złotych rączek i nowa kuchnia dla mnie 🙂 A w zasadzie dla nas 🙂 W końcu lepsze rzeczy wyjdą jak będę miała bardziej sprzyjające warunki pracy 🙂 Znalazłam w necie wiele firm, które robią fajne kuchnie na wymiar (marzą mi się takie z wyspą i wysokimi szafkami górnymi) i chyba poproszę ich o zrobienie mi kilku projektów. Jak wszystko będzie ok, będę miała nowe meble kuchenne przed imieninami J. 🙂 A jak nie przejdzie w tym roku wymiana całych mebli, to plan B obejmuje wymianę stołu i krzeseł. Znalazłam piękne stoły do kuchni, zwłaszcza że większość pasowałaby i do obecnych mebli i do nowych (wymarzonych póki co). Potrzebuję odmiany…
