No i rozwiały się resztki nadziei na białe święta. Trudno, trzeba cieszyć się tym co mamy, czyli świętowaniem, długim wolnym, spotkaniami z rodziną, obdarowywaniem i otrzymanymi prezentami, choinką, gotowaniem, pieczeniem, jedzeniem, zapachami świąt.
Na dworze znów zrobiło się dość ciepło. Przynajmniej można było spokojnie umyć okna, bez tego utrudnienia w postaci zamarzającej pod szmatką wody.
Na święta wymyśliłam sobie jagnięcinę, a teraz szukam dobrego przepisu, bo jeszcze nie robiłam. Może ktoś doradzi?
