Jak przetrwać listopad?

Jeszcze niedawno cieszyłam się perspektywą dwóch długich weekendów, a dziś mogę tylko powiedzieć: „święta, święta i po świętach”. Trzeba jakoś przetrwać w tej szarówce do Bożego Narodzenia, co niewątpliwie urozmaici i przyspieszy bieganie po sklepach, żeby kupić prezenty mikołajkowe, a później pod choinkę. Później będzie Sylwester, a później już z górki, oby do wiosny. Nie lubię listopada. Działa na mnie strasznie depresyjnie. Trzeba jednak znaleźć sposób jak przetrwać listopad.

Sprawy nie ułatwia także święto narodowe, którego nadal nie potrafimy należycie obchodzić. Nawet jak się dobrze zacznie, to znajdzie się grupa, która je rozwali. Tak jak w tym roku we Wrocławiu. Powinni zdelegalizować sprzedaż i używanie rac. Trucie społeczeństwa, przy zaproszeniach w stylu: będzie spokojnie, przyjdźcie całymi rodzinami. Dziękuję bardzo. Aż żal ludzi mieszkających w na drodze takich marszów.

Zatem: jak przetrwać listopad? Uważam, że to miesiąc, w którym należy bardziej niż zwykle o siebie zadbać. Raz, że jest strasznie chorobogenny. Co chwilę słyszę, że ktoś tam ze znajomych i rodziny jest co najmniej przeziębiony. Dwa, że ponury – więc sprzyjający, jeśli nie depresji, to przynajmniej chandrze, osowieniu, spadkowi humoru i ogólnemu nicnierobieniu.

Dlatego ważne jest sprawianie sobie mniejszych i większych przyjemności oraz aktywność fizyczna, nawet jak się nie chce. Te mniejsze i większe przyjemności to np. zdrowe, ale pyszne jedzonko. Proponuję coś aromatycznego i z charakterem. Jeśli ktoś lubi to może być coś ostrego. Takie dania świetnie poprawiają trawienie, ale także pobudzają. Z powodzeniem można więc dodać do gulaszu papryczkę chili albo jakiś ostry sos np. sambal, pamiętając jednak, że jest on dość słony, więc należy skorygować inne przyprawy.

Nie powinny się także negatywnie odbić na naszej figurze drobne grzeszki w postaci kawałka domowego ciasta, czy kilku kostek czekolady, zjedzonych z przyjemnością, bez wyrzutów sumienia. Albo jakaś dobra kawa wypita w kawiarni w gronie koleżanek, podczas przedświątecznych zakupów. A wieczorem cuda może zdziałać pyszna, gorąca herbata z cytryną lub pomarańczą, goździkami, cynamonem, kardamonem i miodem.

Warto także spędzać czas na świeżym powietrzu, z dala od smogu miast i wsi. Pamiętając, że nie ma złej pogody, przy takim wachlarzu ofert odzieży na każdą pogodę.

Dobra, kończę, bo zaczynam się wymądrzać 😉