Za 4 (słownie: cztery) dni LATO 😀 Cudownie sobie to uzmysłowić, bo oznacza to, że wszelkie ochłodzenia są przejściowe, a przed nami co najmniej dwa miesiące pięknej, słonecznej pogody. Kocham lato i podróże, i już się nie mogę doczekać wyjazdu. W tym roku wyruszamy na północ, choć będziemy się trzymać głównie basenu Morza Bałtyckiego. Przez niemal całą zimę nie mogłam pozbyć się kataru, a że medykamentów mam już serdecznie dosyć, postanowiłam postawić na tradycyjną kurację, którą stosowała moja mama od kiedy pamiętam i która mi zawsze pomagała, a mianowicie: wakacje nad Bałtykiem. Znam opinie, ze to brudne i zimne morze, ale ja je lubię. Poza tym Śródziemne tak mnie nie uodparnia (nie wiem czemu, może tu chodzi też o hartowanie…). Odwiedzimy przy okazji Sopot. Noclegi moglibyśmy mieć tam zapewnione u cioci, nawet przez pół lata, ale nie będziemy jej obciążać, tym bardziej, że Szwecja i Finlandia czekają 🙂 Oby tylko pogoda dopisała. Najchętniej wróciłabym „na okrętkę”, tzn. przez Rosję i Kraje Nadbałtyckie, ale nie załatwiliśmy wiz, a poza tym Najdroższy wzdryga się na myśl o podróżowaniu po Rosji. Chyba za dużo czasu spędza na YouTube oglądając filmiki z kamer samochodowych nakręcone w tym kraju. Poza tym przeraża go perspektywa wracania pociągiem na wypadek utraty auta – co prawda walczę z tym stereotypem, bo Polacy też nie mają dobrej opinii pod tym względem np. u Niemców, a jednak ci, którzy tu przyjeżdżają nie są chyba częściej okradani niż Polacy.
Wyjazd na północ ma też ten plusik, że nie jest tak gorąco jak na południu więc można bardziej się przyodziać, a że nie udało mi się zrzucić zimowego balastu, więc jest to dla mnie dość istotne 🙂 Tak wiem – kompleksy. Nic na to nie poradzę. Poza tym chyba „wyrosłam” już z leżenia plackiem na plaży. Ani to ciekawe, ani przyjemne, ani zdrowe, zresztą nie tylko o samo zdrowie tu chodzi, ale też o starzenie się skóry. Tak więc póki co widzę same plusy naszej decyzji. I oby tak było do końca podróży.
A dziś obiad light – w tym sensie, że bez mięsa 🙂 Tak to się przynajmniej u nas określa. Korzystamy z urodzaju na truskawki, które pewnie niedługo się skończą i dziś robię naleśniki z musem truskawkowym.
