Zmiana jadłospisu

Nadeszła wiosna, a wraz z nią nie tylko ochota na zmianę ciuchów, ale też jadłospisu. I nie, tym razem nie chodzi mi o lekkie sałatki. Po prostu stwierdziłam z przykrością, że moje menu zrobiło się tendencyjne. Swoją drogą, niemała w tym zasługa rodziny, która ma swoje ulubione potrawy, ale ileż można. Wprowadzam więc zmiany, albo przynajmniej modyfikacje. Zaczynam dziś od zmiany sosów do mięs na musy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. No i będzie więcej kaczek, gęsi i królików. Taki plan. Oby nie rozjechał się w rzeczywistości 😉

A pogoda naprawdę piękna, co muszę odnotować. Od wczoraj mamy prawdziwą wiosnę, z temperaturami niewiele poniżej 20 stopni i błękitnym niebem. Chce się wstawać, chce się żyć.

Ufff… Kolejne zebranie z rodzicami odfajkowane. Nie było tym razem tak źle. Poszło nawet bardzo sprawnie. Czasem zdarzają się rodzice z wielkimi problemami, nad którymi potrafią się długo rozwodzić i szukać poklasku wśród innych. Tym razem ich nie było 🙂