Witam czerwcowo. No i znowu przytrafiła się długa przerwa. Niestety nie jest łatwo znaleźć wolną chwilę wśród pracy i zajęć dodatkowych, zwłaszcza, że tych ciągle przybywa. Jakiś czas temu zapisałam się na jedne zajęcia. Poznałam nie tylko nowe tematy, ale i nowych ludzi, którzy – z racji zainteresowań, zawodu lub konieczności – uczestniczą też w innych zajęciach. No i otworzył się przede mną „świat” dodatkowych kursów. Bo czemu nie? Dopóki na świecie robiło się szybko ciemno, było zimno, deszczowo lub śnieżnie, było bardzo fajnie i autentycznie mi się chciało. Teraz słońce i zieleń kuszą, aby spędzać czas w plenerze, a nie w budynkach na zajęciach. No, ale większość z nich kończy się wkrótce, więc jak to uczeń, będę miała wakacje 😀
Znalazłam także czas na ogarnięcie ogródka, w którym się pięknie zazieleniło i zakwitło, więc wybornie się na nim siedzi, kiedy człowiek może się rozłożyć na leżaku. Zasadziłam kilka pomidorków, ogórków, trochę fasolki, szczawiu, buraczków i ziół. Na resztę zabrakło na razie czasu, albo ochoty. W zasadzie to chyba bardziej ochoty. Z 3 zimnych ogrodników zrobiło się w tym roku 33… Nie chciało się z domu wychodzić. Co innego teraz.
Urlop mam ustalony. Wyjazd zarezerwowany i opłacony. Będzie pięknie. Ja to wiem 🙂
