Koronawirus – 3 tygodnie później

3 tygodnie po poprzednim wpisie, w związku z pandemią koronawirusa, mamy dalsze zaostrzenia – możliwość wychodzenia z domu tylko w pojedynkę, zamknięte hotele, pensjonaty, zakaz uprawiania sportów na dworze (nawet w pojedynkę), zakaz siedzenia we własnym aucie, mycia go, zmieniania opon, zakaz jazdy „bez celu”, zakaz wstępu do parków, lasów, itd.

Mnożą nam się sytuacje kuriozalne, w których ludzie dostają horrendalne kary (od sanepidu, ale też mandaty od policjantów) za rzeczy, w których nie narażali nikogo na niebezpieczeństwo, ale złamali jakieś tam zakazy, np jeździli na rowerze po wałach nad Odrą. Taka przyjemność kosztowała ich 12 tys.zł !!!

Oczywiście można mieć uzasadnione wątpliwości co do skuteczności tych obostrzeń i nakładanych kar. W końcu nie wprowadzono żadnego stanu nadzwyczajnego, który uzasadniałby unieruchomienie ludzi w domach i wysokość sankcji, które w tym kontekście są niezgodne z Konstytucją, ale i tak lepiej unikać stresów.

Już dawno nie widziałam tylu ludzi w swoich domach w święta. Zwykle osiedla świecą wtedy pustkami i są idealnym miejscem dla złodziei. Teraz wszyscy zostali w domach. Niektórzy wspólnie koncertują na ogródkach i balkonach…

Od 16 kwietnia będziemy mieli obowiązek chodzenia w maseczkach. Oj, będzie ciężko, jak się zrobi ciepło. Już widzę te omdlenia w sklepach. Strasznie ciężko przez to oddychać.

A statystyki mamy gorsze niż 3 tygodnie temu. Na dziś mamy: 7049 zakażonych, 251 zmarłych, ale też 618 wyzdrowiałych. Niestety z Chin docierają informacje o nawrotach choroby u niektórych „ozdrowieńców”, więc i tak te osoby muszą uważać. Wygląda na to, że ten wirus gdzieś siedzi w organizmie, tylko się kamufluje…

Przykra ciekawostka – ok. 30 procent zakażonych, to osoby, które zaraziły się w placówkach służby zdrowia, głównie w szpitalach: personel medyczny i pacjenci.

Koronawirus sieje też panikę na giełdach i w firmach, wywołując mega kryzys gospodarczy…