Wiosna

Jeszcze jest zimno. W dzień temperatury nie przekraczają 10 stopni, w nocy trzyma niemały mróz, bo od -7 do -5. Na otarcie łez dni zrobiły się słoneczne, no i są coraz dłuższe. Ptaki śpiewają głośniej niż jeszcze miesiąc temu. Ziemia zaczyna pachnieć wiosną. Rozkwitły najwcześniejsze kwiaty: przebiśniegi, śnieżyczki, a nawet krokusy. Tylko czekać, aż forsycja pokryje się żółtym kwieciem. Patrząc na ten krzew na tle błękitnego nieba, zapewne każdemu skojarzy się z flagą Ukrainy – biednej, bombardowanej, cierpiącej Ukrainy.

Trudno dziś mówić o czymkolwiek, żeby myśli tak czy inaczej nie zmierzały w stronę wojny i jej ofiar. Rosja po raz kolejny okrywa się wstydem, choć wydaje się, że niewielu Rosjan to obchodzi. Dla nich ważniejszy jest brak Coca-coli i McDonald’sa…

W ramach zasady: jakoś trzeba dalej żyć i aby odciągnąć myśli od wojennych tematów, postanowiłam umyć okna i zrobić porządek na ogródku – jak tylko pogoda pozwoli. W przyszłym tygodniu podobno będzie cieplej. Pożyjemy, zobaczymy. Dwa tygodnie temu przewidywali, że ciepło będzie w tym. Znowu przesuwają terminy, łudząc nas ciepełkiem, które nie nadchodzi. W zeszłym roku było tak samo. Sama nie wiem czy meteorolodzy się tak mylą, czy postanowili pocieszyć ludzi łudząc dobrymi prognozami w perspektywie długoterminowej, żeby było na co czekać.

Wczoraj przechodząc koło ogrodnika widziałam dostawę drzewek owocowych. Zastanawiam się nad posadzeniem wiśni. Podobają mi się te drzewka zarówno w fazie kwitnienia, jak i owocowania. Uwielbiam ich smak. Zrobiłabym namiastkę Kraju Kwitnącej Wiśni 😉

Chcę też zamówić duże donice, w których posadzę pomidorki koktajlowe. Te donice, które miałam w zeszłym roku, ledwo utrzymały owocujący krzew, który latem wyglądał bajecznie. Wszelkie kwiaty się chowają. Wyrósł ogromny i pełen czerwonych kuleczek. Widziałam jeszcze piękne odmiany pomidorków w kształcie mikro – bakłażanów, w kolorach: żółtym, czerwonym i… bakłażanowym. Podobno w smaku są wyborne. Pięknie się też prezentują w sałatkach i w ogóle jako przegryzki imprezowo – grillowe. A że ceny wszystkiego rosną, posadzenie żywności na ogrodzie zamiast kwiatów to też nie jest zły pomysł.

Trzymajcie się.

Idzie wiosna

Idzie wiosna, choć trudno to jeszcze dostrzec. Na razie jest zimno. Co więcej, najzimniej ma być właśnie pierwszego dnia wiosny. Temperatura w dzień ma oscylować wokół taktycznego zera, a w nocy ma być spory mróz. Być może poprószy śnieg… Trzeba będzie w nim zakopać Marzannę, bo w taką pogodę ani ogniska się nie zrobi, ani w wodzie nie utopi. Chyba, że w przeręblu. Ale, ale, na szczęście pogoda zmienną jest i już kilka dni później, tak jakoś od środy, albo czwartku ma się zrobić wiosenne kilkanaście stopni 🙂

A skoro tak, to trzeba się będzie zabrać za wiosenne porządki. W tym roku „na tapetę” idzie balkon. Niestety stalowe barierki zaczęły rdzewieć. Trzeba je oczyścić i pomalować. Szykuje się też spory wydatek na nową markizę. Poprzednią zniszczyła wichura, która pojawiła się nagle w czasie naszej krótkiej nieobecności. Chcę tęż wymienić krzesełka, stolik i donice z kwiatami. Tym razem postawię na coś trwalszego i idealnie pasującego, ponieważ znalazłam donice na wymiar. To idealny pomysł na mój „niewymiarowy” balkon. W dodatku produkt trwały, więc nie trzeba się martwić jak – po pęknięciu plastikowej donicy – przenieść jej zawartość do nowej.

Od soboty wracamy do zamknięcia wielu branż. Zapewne dziś i jutro będzie oblężenie galerii handlowych. Jak dla mnie to totalna bzdura. Zamiast wprowadzić ograniczenia ilościowe osób na daną powierzchnię, zamyka się bogu ducha winne sklepy odzieżowe i obuwnicze. W ten sposób wprowadza się chaos i ścisk w ostatnich dniach, bo przecież dzieci rosną, więc trzeba im odzież i obuwie kupić. I sobie coś na wiosnę.

Za to normalnie będą funkcjonowały sklepy budowlane i meblowe. Gdzie tu sens? Co jest ludziom bardziej potrzebne – nowe buty czy nowe meble? Wielkie hale funkcjonujące pod nazwą – targowisko czy hala targowa może działać nadal, ale te funkcjonujące jako galeria handlowa już nie. Mimo, że w galeriach przejścia są szersze, więc łatwiej się wyminąć zachowując zalecany odstęp… O ile rozumiem zamieszanie i nieprzemyślane decyzje sprzed roku, o tyle powtórka jest już czymś niewyobrażalnym. Mam wrażenie, że decyzje podejmują ludzie, którzy nie ogarniają całego problemu, tylko jakieś wycinki.

Ech. Cieszmy się wiosną, bo na radość z normalności chyba jeszcze długo nie będziemy mogli liczyć…