Nie ma zmiłuj się, w tym roku trzeba przemalować salon. Siedzę więc sobie i szukam inspiracji, znaczy wizualizacji, co by tu najbardziej pasowało. Tak sobie myślę, że jakieś jaśniutkie pastelki, może kość słoniowa; podoba mi się również szary, ale chyba będzie zbyt ponury… Do tego na jedną ścianę coś na przełamanie, może fototapeta? A może jakiś intensywny kolorek? Świeża zieleń… róż (albo raczej fiolet, żeby nie drażnić chłopaków), pomarańcz… czerwony chyba zbyt agresywny… Przeglądając te wizualizacje widzę, że coraz bardziej popularne robi się oświetlenie led, sprawdziłam więc przy okazji taśmy i zasilacze led i muszę powiedzieć, że bardzo potaniały. Kilka lat temu chciałam takie coś puścić w kuchni, ale było zbyt drogie. Teraz tanie może nie jest tanie jak barszcz, ale różnicę widać… Może by więc taką taśmą oświetlić „kontrastującą” ścianę…
