Jesienne zakupy

Już początek października, a mi się do tej pory nie udało wybrać na grzyby 🙁 Z bigosem, grzybową, pasztecikami i świątecznymi uszkami będzie problem… Co prawda można kupić, ale sprzedawane nie są tak ładne, jak zbierane samemu. Moja mama ma sąsiadki, które w razie urodzaju, zanoszą nadmiar „łupów” do skupu i zawsze mówią, że gotowych by nie kupiły, bo tam przyjmują grzyby w różnym stadium rozwoju, a nawet robaczywe. Trudno, przepadło. O tej porze roku to można co najwyżej iść na opieńki. Tym bardziej, że zrobiło się mokro…

Szybkie zakupy dla facetów???

Tymczasem, z dnia na dzień, ochłodziło się i ruszyliśmy, podobnie jak tłumy innych ludzi, na zakupy cieplejszych rzeczy. Okazało się, że skumulowały nam się w tym roku buty i kurtki, więc wydaliśmy niemało, a to jeszcze nie koniec. Oj, podniesiemy statystyki ministrowi finansów na koniec roku 😉 Przy okazji stwierdzam kategorycznie, że nie ma nic gorszego niż chodzenie po sklepach z facetami, którzy chcą coś kupić. W tym czasie, kiedy oni zastanawiali się nad butami, wymieniłabym sobie całą garderobę. Buty też. Ileż można. A później nam wmawiają, że oni to tak szybko: wchodzą do sklepu, biorą co im się spodoba i wychodzą. Dosłownie 5 minut… Już to widzę.

Czas spędzony na wybieraniu rzeczy dla facetów mogą przebić jedynie zakupy dla dzieci. Tyle, że to w związku z wątpliwościami co do rozmiaru i wygody np. bucików. Z bardzo małymi dziećmi trudno się dogadać, a starszym jak się coś spodoba, to skłonne są – przez jakiś czas – znosić niewygody czy ciasnotę albo wmawiać, że bucik jest za mały, kiedy nie jest, tylko po prostu się nie spodobał. Z rozmiarem ubranek jest łatwiej, bo widać, ale haczyk tkwi w szybkim wyrastaniu. A najtrudniej jest jak się chce kupić coś porządnego. No, może nie najtrudniej, ale nietanio i nie wszędzie są. Z drugiej strony kto będzie ryzykował i ubierał dziecko w odzież zrobioną z jakichś chińskich nie wiadomo czym farbowanych tkanin. Już wolę sobie czegoś odmówić.

A jak już się ogarniemy w tym miesiącu z jesiennymi zakupami, to od przyszłego będą mikołajkowe, a zaraz po nich – świąteczne. I tak w kółko coś. Różne okazje dbają o to, żeby był obieg gotówki i żeby jej jednak za dużo nie oszczędzić.

Przepisy antyaborcyjne

Z dobrych wiadomości: odpadł projekt zaostrzający przepisy antyaborcyjne. I dobrze, nie można traktować ludzi jak niepełnosprawnych umysłowo, za których trzeba o wszystkim decydować. Osobiście marzyłaby mi się lepsza opieka nad żyjącymi niepełnosprawnymi – pokrycie kosztów szeroko rozumianej rehabilitacji, opieki, sanatoriów i przede wszystkim przyznanie opiekunom takich środków, które mieliby, gdyby pracowali. Może ZUS przekazałby dla nich swoje ośrodki wczasowe? Można by je przerobić na sanatoria… A ZUSowi się nie przelewa, więc powinni pozbywać się kosztów…