W nie tak już nowym roku

To mój pierwszy wpis w nie tak już nowym roku… Mimo, że nadal trwa karnawał, mamy już prawie połowę lutego. A to oznacza, że – procentowo biorąc – upłynęła już nam spora część roku. Podczas gdy jedni świętują zajadając się tradycyjnymi i dość tłustymi deserami np. pączkami czy faworkami, inni – ze względu na postanowienia noworoczne, albo na coraz cieplejsze dni i zbliżającą się wiosnę – ostro wzięli się za ćwiczenia. Co się przekłada na tłumy na basenach i na siłowniach. A może to po prostu moda… Panie zauważyły, że kosmetyczka to nie wszystko, a panowie, że z dużym brzuszkiem przy szczupłych paniach nie wygląda się dobrze 😉

Zaktualizowałam wordpressa i pojawiły mi się jakieś wpisy blokowe… Ciekawa jestem jak to będzie wyglądało po opublikowaniu… Czy rzeczywiści inaczej, czy tylko na etapie edycji. Na pewno wypróbuję przy okazji wstawianie nagłówków i dodawanie zdjęć 🙂 A co, wrzucę coś zimowego, w końcu jeszcze miesiąc i tydzień zimy zostało. Może więcej, w końcu lubi zaskakiwać też wiosną i to wcale nie wczesną.

Jasne, niejasne tytuły

A tak na marginesie chciałabym wspomnieć, że nie lubię kiedy tytuły się powtarzają. Bywa tak zarówno w filmach, jak i w książkach. Rozumiem, że ilość słów jest ograniczona a tytuł musi/powinien/dobrze by było gdyby nawiązywał do treści, ale można w ten sposób otrzymać „niespodziankę”. Zwłaszcza gdy zamawiało się coś jako prezent. Lepiej radzą sobie z tym sprzedawcy doprecyzowując nazwy produktów niż „artyści” i artyści.

No jeszcze test fotki. Będzie to zdjęcie zrobione w Karkonoszach na Śnieżnych Kotłach. Polecam 🙂 Bardzo widowiskowe miejsce o każdej porze roku.

Śnieżne Kotły