Może tytuł by na to wskazywał, ale nie, nie jestem szurnięta na punkcie przepływu energii różnych. Co prawda czasem doskwiera mi jej brak i nic mi się nie chce, rzadziej – na szczęście – brakuje mi jej w sieci energetycznej; fizyki nie lubię, więc nie będę analizować energii mechanicznej, kinetycznej, potencjalnej ani żadnych innych. Chodzi mi tylko o to, że zawsze w Nowy Rok wchodzę z optymizmem i mnóstwem energii, zapału i chęci do aktywnego spędzenia czasu, zmian i takich tam rzeczy. Wiecie przecież o co mi chodzi. Zwykle spala się to wszystko powoli wśród codziennych zajęć i niewiele z tego wychodzi. W tym roku szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że za tydzień wyjeżdżam w góry. Będę więc energię spalać na stoku. Ale się cieszę! Już się nie mogę doczekać 🙂
Aktywnego wypoczynku Wam życzę w związku ze zbliżającymi się czy tam trwającymi feriami i dużo pozytywnych rzeczy przez cały rok 🙂
