Plany wakacyjne – Mazury?

Ostatnio padła propozycja spędzenia tegorocznych wakacji na Mazurach, nad jakimś zapomnianym jeziorkiem albo wynajęcia jachtu i popływania gdzie dusza zapragnie 🙂 Oczywiście z przerwami, na pogrillowanie na brzegu i na zwiedzanie. Siedzę więc sobie i przeglądam oferty noclegowni i firm wynajmujących jachty.

Jeśli chodzi o noclegownie, nie jest łatwo znaleźć jakąś odludną, bo w Google rządzą te w dużych hałaśliwych, „kurortowych” miejscowościach, a ich chciałabym uniknąć. Nie znam natomiast na tyle dobrze Warmii i Mazur, żebym wiedziała gdzie jest fajnie. Wertuję więc przy okazji blogi i czytam rekomendacje osób, które także szukały jakichś spokojnych, nieskomercjalizowanych miejsc.

W sumie chyba łatwiej jest z wynajmem łodzi i jachtów. Bez trudu można znaleźć firmę czarterującą fajne, nie za duże jachty… Pytanie tylko czy moi mężczyźni poradzą sobie z takim cudeńkiem… Ja już się wkręciłam w temat 🙂 Dla mnie byłaby to absolutna nowość, a ostatnio bardzo mnie ciągnie „na nowe tereny”. W końcu kiedy miałabym próbować nowinek, jak nie teraz? Nie będę czekać, aż w domu zastanie mnie starość 😉

Co do zwiedzania, to chciałabym zobaczyć przy okazji z 2-3 zamki pokrzyżackie. Zawsze mnie fascynowały i zawsze było za daleko, żeby się tam wybrać. Poza Malborkiem, w którym byłam przy okazji wyjazdu nad morze i który mnie zauroczył. A skoro już będę w okolicy, grzechem byłoby się w kilku zamkach nie zatrzymać. Słyszałam, że piękny zamek jest w Ostródzie, a także w Lidzbarku Warmińskim. Ten w Lidzbarku to taki dość wyjątkowy, bo w czasach pokrzyżackich, gdzieś tam przedrozbiorowych, mieszkał tam Krasicki, jako biskup.

Region w każdym bądź razie bardzo ciekawy i słabo przeze mnie poznany, więc trudno będzie wytypować co zobaczymy, bo wszystko by się chciało 😉 Za to na pewno będzie fajnie.