Język cały czas się zmienia, ewoluuje, żyje. Odnoszę jednak wrażenie, że w ostatnim czasie nowe „twory” językowe są mało kreatywne. Albo mamy zapożyczenia z języków obcych, głównie z angielskiego (co tu kryć), spolszczone lub nie, albo wymyślamy nowe znaczenia dla tych samych słów. Rzadko kiedy pojawiają się słowa nowe, które możemy uznać za stricte polskie.
I dawniej tak bywało, że do polszczyzny przedostało się sporo słów „obcych”. Co prawda kiedyś były one bardziej zróżnicowane, jeśli chodzi o kraje pochodzenia. Mamy przecież sporo słów pochodzenia niemieckiego, rosyjskiego, francuskiego, łacińskiego czy arabskiego.
Co więcej, są słowa, które zmieniają swoje znaczenie, ładunek emocjonalny. Przechodząc do konkretów można wskazać na słowo „tolerancja”, „tolerować”. O ile kiedyś było postrzegane głównie negatywnie, zwłaszcza w rozpowszechnionym znaczeniu: „nie będę tego tolerować”, dziś dotyczy raczej pozytywnych aspektów zrozumienia dla innych ludzi, kultur, zachowań, zwyczajów, poglądów, postaw itd.
Klasyką jest rozbudowywanie znaczeń dla słowa „zamek”. To już nie tylko zamek – w znaczeniu budynku i nie tylko zamek błyskawiczny, czy rozumiany jako część broni, ale także stomatologiczny (w aparatach korekcyjnych).
Także słowo „tłumaczenia” można rozumieć wieloznacznie i z różnym ładunkiem emocjonalnym, w zależności od kontekstu czy intonacji głosu wypowiadającego zdanie. Mogą być tłumaczenia tekstów/mowy na języki obce np. tłumaczenia na angielski. Ale można także tłumaczyć jakąś lekcję czy zadanie, tak aby było ono zrozumiałe, można tłumaczyć jak dotrzeć w jakieś miejsce. Można też mieć dość tłumaczenia się.
Innym ciekawym przykładem jest słowo „dieta”. Dlaczego ciekawym? Bo słowo to w najczęstszym znaczeniu oznacza sposób odżywiania; każdy sposób odżywiania. Śmiesznie więc brzmi mi dość często słyszane zdanie, że ktoś tam nigdy nie był na diecie. Co prawda, nie przeczę, że w potocznym rozumieniu przytacza się określone sposoby odżywiania. Ale też zwykle z doprecyzowaniem np. dieta kubełkowa, proteinowa, 1000-ca kalorii, itp. Dlatego niektóre osoby twierdzą, że są na diecie. Zwykle odpowiadam: jak wszyscy. Dieta jednak to także sposób wynagrodzenia pracowników w delegacji i wybrańców narodu 😉
Wieloznacznym słowem jest także „kajak”. To nie tylko mała łódka, ale także wielkie (rozmiarowo) buty 😉 I tak dalej….
