Tym razem nastawiwszy ligawę, żeby się dusiła, przegrywałam na komputer wakacyjne zdjęcia. Piękne czasy 🙂
W zeszłym roku zrobiliśmy wyjątek i zamiast się wylegiwać na gorącym piasku i pluskać w wodzie, pojechaliśmy w góry. Pogoda dopisała lepiej niż kondycja. Obiecaliśmy sobie, że po powrocie o nią zadbamy, żeby w przyszłym roku było lepiej, ale jak to z obietnicami bywa, nadal prowadzimy siedząco – gastronomiczny tryb życia, więc latem będzie „powtórka z zadyszki” 😉
Mimo tego, warto wybrać się w Tatry, pochodzić po górach, dolinach i jaskiniach, powłóczyć się po Zakopanem, posiedzieć w Cafe Piano, przywieźć zapas oscypka i trochę zdjęć.
Przy okazji zawarliśmy znajomość z kilkoma osobami w pensjonacie, w którym się zakwaterowaliśmy i umówiliśmy się na spotkanie w przyszłym roku. Ciekawe kto się zjawi.
Jeśli ktoś ma ochotę wybrać się w nasze góry, a nigdy tam nie był, polecam Willę Szafran w Zakopanem. Kto wie, może się tam spotkamy 🙂
