Przerabianie humanistki na ścisłowca? Czemu nie. W sumie w dzisiejszych czasach można wykonywać zawód humanistyczny w trzech przypadkach:
1. kiedy jest się idealistką, dla której dobra materialne, podróże i wszelkie większe wydatki nie mają kompletnie znaczenia,
2. kiedy ma się bogatych rodziców lub męża,
3. kiedy ma się farta albo pomysł na życie i zarabianie „na humanizmie”.
A zatem zasadniczo, w większości przypadków, łatwiej się żyje, kiedy wykonuje się zawody ścisły. Mam w rodzinie taką humanistkę, która musi określić swoją drogę życiową (a właściwie zawodową). Do tej pory nie ma pomysłu na siebie i swój zawód. Wie tylko, że chce się trzymać z daleka od zawodów ścisłych.
Ma przy tym ambicje żyć sobie wygodnie i spokojnie, i zarabiać pieniążki, które pozwolą na to. Niestety nie ma bogatych rodziców, nie zamierza być też zależna od przyszłego męża (kimkolwiek by był, bo wybór nie został jeszcze dokonany). Z jej szczęściem nie jest źle, ale różnie to bywa. Może w kluczowym momencie zawieść, więc lepiej cieszyć się, że jest, ale przyjąć opcję taką, jakby go nie było.
Wszyscy zgodnie namawiamy ją na porzucenie pomysłów studiowania jakichkolwiek nauk społecznych, filologicznych (chyba, że dodatkowo, żeby podnieść swoje kwalifikacje), itp. Staramy się namówić ją na kierunki choćby związane z projektowaniem i rysunkami, bo zarówno typowa plastyka, jak i rysunki techniczne wychodziły jej zawsze co najmniej bardzo dobrze.
Nie musi przecież od razu zajmować się architekturą i projektować budynki. Może zająć się aranżowaniem terenów zielonych, projektami do druku 3d, grafiką komputerową, albo wziąć się ambitniej za projektowanie maszyn, albo elementów do nich. Tym bardziej, że teraz wykonując zawody techniczne korzysta się z programów bardzo ułatwiających pracę. Przecież będąc ścisłowcem nie trzeba uczyć w szkole dzieci matematyki czy fizyki. Nie trzeba też pisać skomplikowanych programów, siedzieć cały czas nad wzorami, tabelami i obliczeniami, z czym jej się nie wiadomo dlaczego kojarzy zawód ścisły. Może też zająć się pomocą wordpress, bo stron opartych na tym systemie cały czas przybywa.
Trzeba jednak spiąć się i przebrnąć jakoś przez wiele „niewygodnych” przedmiotów na studiach. Oczywiście marzeniem jest mieć zawód będący jednocześnie pasją, ale pasje można mieć też pozazawodowe, a zawód wykonywać po to, żeby je realizować. Zresztą tak to już zwykle bywa w pracy. Nie sądzę, żeby dla kogokolwiek pasją było siedzenie na kasie, budowanie domów, kładzenie tynków, wklepywanie danych do baz, rozliczanie podatków, przerzucanie towarów w magazynach, sprzątanie, wypisywanie w większości przypadków podobnych do siebie pozwów, wezwań do zapłaty, upomnień, rozliczeń za media, roznoszenie ulotek, itd, itd.
W pracy zwykle wykonuje się czynności powtarzalne, a więc mało pasjonujące. Dobrze jest jednak, kiedy za te czynności dostaje się pieniążki pozwalające na realizację pasji.
Artykuł z linkiem promocyjnym.
