Truskawki i jagody to w tym roku owoce, którymi jakoś nie mogę się najeść, choć z różnych względów: truskawkami dlatego, że mam pecha do dużej ilości odpadków – niby w koszyczku wyglądają ładnie, ale najwyraźniej tylko te z góry, a jagodami – dlatego, że ich po prostu nigdzie nie ma… Gdzie się podziały? Nie wiem. Może nie ma chętnych do ich zbierania? A takie miałam wielkie plany na zamrożenie porcji na zimowe koktajle… I znów trzeba będzie kupować gotowe mrożonki. Szkoda.
